Saturday, September 8, 2012

Gdańsk jest nasz, nasz!

obśmiałam się, gdy Pio mi opowiedział fragment z 'Mam Talent', gdy przyszedł Niemiec na casting do Gdańska, a Chylińska do niego ' co Ty, przychodzisz do Gdańska śpiewać? Odpuście sobie Niemcy, Gdańsk jest nasz, nasz!'

Wrzucam kilka zdjęć z ciężkich wakacji z moją siostrą i z Pio
















Tuesday, August 21, 2012

ooooreo oreo oreooooo

dzisiaj był paskudny dzień, musiałam sięzajmować akwarelą/ecoliną, reszta asystentów mnie olała i dostałam opierdol za nic. cudnie, ale na szczęście atmosfera później się polepszyła, lecz to nie oznacza, że dobrze się bawiłam. ale kto mówił, że praca jest łatwa. niestesty nie jest, a jutro przychodzi piotr, więc liczę na kasę.

ale na szczęście przyszedł Pio, więc było lepiej. poszliśmy do tesco po zeszyty, a wyszliśmy z pudełkami na drugie śniadanie - z czego jedno było pęknięte. GENIUS.
ale skoczyliśmy na kebaba przy nowym świecie, gdzie zainwestowali w design, ale jedzenie nie było złe, szkoda tylko, że ostry sos nie był ostry :p no i odebrałam w końcu lilou dla siostry, więc można powiedzieć, że dzisiejsze popołudnie to połączenie przyjemnych rzeczy z pożytecznymi.

no i wrzucę jakieś nasze zdjęcia, wspaniałej jakości, bo robione kamerką della ;d


 a tutaj Huong, z którą widziałam się wczoraj. ploteczki przy mojito/sorbecie + oreo czekoladowe z wietnamu + shisha wiśniowa na mleku z dawidem + pho. troche kiepskie polaczenie, ale reunion trai he, to jest cos co naprawde lubie, bo 2010 byl jak dotad najlepszym rokiem w moim zyciu, a dawid i huong sa czescia tych wspomnien :)


Sunday, August 19, 2012

niewiarygodne

niewiarygodne, że wakacje praktycznie dobiegają końca. ale wakacje zwykłe, w tym roku mam wakacje studenckie, więc mogę nacieszyć się jeszcze wolnością aż do października :)

póki co, to siedze w warszawie, niby pracuję, próbuję nadrobić spotkania z ludzmi i wychodzmi mi to czasem lepiej a czasem gorzej.

tutaj dzień z Pio na wawrze, cwaniakuje w monopoly. i niestety udaje mu to się.

utuczyć i zjeść, czyli to co lubimy najbardziej :D
'która kaczuszka chce być na kolacji, no która?'

 Kasia i Marta - siostry w moim ulubionym miejscu - Centrum Nauki Kopernik


Wednesday, August 1, 2012

sroda, najgorszy dzien tygodnia

oczywiście zdjęcia niepokolei, taki mój urok wrzucania zdjęć.
dziś 68 rocznica powstania warszawskiego - mój sposób na uczczenie rocznicy? wycieczka rowerowa po dawnych terenach getta. ale zanim tam dotarłam..
.. przypadkowo znalazłam księgarnię/antykwariat/skup książek przy ul. solec, czyli moje ulubione powisle, ktore teraz jest strasznie hipsterskie. trudno. znalazlam tam gory ksiazek - gory, bo byly wieksze ode mnie, po prostu ktos zrobil labirynt najrozniejszych ksiag i ksiazeczek. 

 pogoda na dzis dla warszawy. a mialy byc same trzydziestki!
 tramwaj wodny, zrobilam zdjecie, zeby pamietac, ze mam pojsc z Pio :D
bezpieczniejsze niz dwa kolka. tak sie zastanawialam jaka motywacje ma czlowiek ktory jezdzi trojkolowcem? bo rowerzysci niektorzy moga sobie wmowic - ze w ten sposob spalaja tluszcz, blabla. a tutaj? nie wiem, ale jak dla mnie to chyba czlowiek sie przy tym nie meczy, wiec duzy plus jak dla mnie :D

z serii, ja odkrywca warszawskiego street artu.


tak sobie jade jade, a tu ruben.



 punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. mialam do wyboru albo niesc rower po schodach, albo zaryzykowac upadkiem do wisly, ale zeby miec zdjecie :P chyba wiadomo co wybrałam
 jak zobaczylam te schody i pomyslalam sobie ze mam niesc swoj rower to sie przerazilam. ale i tak, pozniej spotkaly mnie gorsze - pod skarpa przy smolnej, wiec nie ominela mnie ciezka praca nog i rak.
 z serii emilia zdejmuje pranie




dowod na to, ze wyszlam z domu na rowerze ! wierzcie lub nie


 dla takich kolejek zrobilam sobie karte do kopernika. pragne trafic na taki tlum ludzi i ostentacyjnie pojsc do kasy, nie czekajac w kolejce, pokazac im, kto tu jest vipem


szukam sobie ladnej ksiazki, a tu pio

iphoneception.
a to ja na dzis, maly nigga.

a tu dowod na to ze ten balon naprawde lata + cennik

Tuesday, July 31, 2012

ulubiony dzień tygodnia

Wtorek - ulubiony dzień tygodnia, nie dlatego, że to nie poniedziałek, czy bliżej do weekendu, czy jest związany z jakimiś promocjami. Uwielbiam wtorek, bo to jest mój i Pio dzień, kiedy zawsze jesteśmy razem :) Dzisiaj nie mogło być inaczej, chociaż obecnie dzieli nas 6 951 km czy 6h różnicy czasu czy po prostu chińska cenzura, to to i tak, każde z nas dopasowało dzisiejszy plan dnia, żeby w końcu znaleźć chwilę na skypie.


 ah, niedość, że urzyłam instagramu, zdjęcie robione w lustrze.. gdyby nie jakość, to można by pomyśleć, że wzoruję się na profile na lookbooku. :D

nietypowe jak na mnie dodatki, kwiatek i pierścionek. pewnie wpadnę w szał jak zwykle, a skończy się na tym, że wszystko schowam do pudełka. jak zwykle 

 tak, dzisiaj oficjalnie zostałam studentką misia i serio, oni naprawdę mają w swojej siedzibie misia o wzroście +/- 140cm. DZIWNE. ale pani z 'entuzjazmem' mi pogratulowała. można się domyśleć jaka była moja reakcja. tak czy inaczej, już od początku, nie jestem zbyt pozytywnie nastawiona, zobaczymy jak w przyszłości to będzie.
 w związku z tym, że jak zwykle źle rozplanowałam sobie dzień, że miałam za dużo czasu przed spotkaniem z kajzerem - to poszłam się kulturalnie edukować w trafficu, gdzie zastałam dzieła studentów asp. niektóre nie były najgorsze (who am i to judge), ale naprawdę, smutny penis do mnie nie przemawia.
 kupię te książki, dzięki wspaniałemu internetowi, bez którego naprawdę życia sobie nie wyobrażam, zaoszczędzę prawie 100zł. o tak, ja i mój jakże matematyczny umysł się przydaje. kwestia namówienia mamy na dofinansowanie.. tak w 100%
 najbrzydsza rzeźba przy chmielnej. może jakieś słowa autora, typu co artysta miał na myśli zmieni moje zdanie, ale na tę chwilę, nie jestem fanką tego czegoś
rambo, czy to słońce, czy to deszcz, rambo zawsze w tramwaju jest. dzisiaj ta pani swoim wzrokiem zniszczyła - można powiedzieć- swojego rówieśnika, który wraz z wnuczką podziwiali warszawę. on przechwycił jej złość, więc poprosił wnuczkę Olę, żeby zeszła z miejsca, bo i tak wysiadają. a rambo bez podziękowania, bez żadnych słów i  tą samą miną jak na zdjęciu(twarz jej się nie zmieniła), usiadła i nawet na nich nie spojrzała. BRAK SŁÓW.

 moje radosne śniadanie, jestem prawdziwym hipsterem

dobry design na grilla, na zdjęciu za bardzo tego nie widać, ale stół ma specjalne wgłębienia na talerz i sztućce, żeby wiatr ich nie porywał. :D
potrzeba matką wynalazków